Słońce świeci, wolny dzień więc marzy mi się bieganie po lesie. Niestety młody ma inne plany. Zapakował swoją saszetkę cukierkami, glukometrem i innymi gadżetami cukrzyka, zabrał piłkę i poszedł na boisko do kolegów. Cóż może, po południu uda się go wyciągnąć gdzieś dalej. Na pocieszenie zostało mi słuchanie Trójkowego Topu Wszech Czasów. Taka właśnie jest codzienność rodzica dziecka z cukrzycą, czyli wszystko po staremu.
Teraz z tą cukrzycą to pełen luz ale na początku był lekki stres. Człowiek musiał się szybko nauczyć jak to ogarnąć aby było normalnie. Wiadomo trzeba uczyć się samemu ale można też się uczyć od innych. Jednym z wzorów do naśladowania jest zaprzyjaźniona rodzina Damiana, Karoliny i małego Bartka. Otóż Bartek urodził się bez stopy. Jego rodzice jednak postanowili go wychować normalnie jako pełnosprawne dziecko. Wiadomo dziecko ma bardziej pod górkę niż jego rówieśnicy ale nie może to być wyznacznikiem jego życia. Tak właśnie trzeba postępować i świecić przykładem. Naszmaraton to ich wizytówka.
Drugim zewnętrznym czynnikiem który pokazał, że jednak można, to grupa pasjonatów sportu z cukrzycą. Dosyć szybko po diagnozie trafiłem z Kajtkiem do tej sekty. Wśród nich, nikt się nie cacka ze swoją chorobą a raczej ją rozkłada na łopatki. Ja głupi myślałem na początku, że ta cukrzyca jest z powodu dużej aktywności Kajtka. Okazało się jednak, że jego zapędy do sportu są dla niego teraz jednym z lekarstw. Spotkałem ludzi z cukrzycą aktywnie uprawiających sport. To oni dali mi nadzieję, że może przebiegnę z Kajtkiem maraton, tak samo jak Damian z Bartkiem. To ludzie pełni pasji, ambicji i chęci walki. Co najlepsze, to potrafią patrzeć na cukrzycę z dużym dystansem.Właśnie tacy są Aktywni z cukrzycą.
Mam również przyjaciół, którzy wychowują syna z zespołem downa. Michał z Danką to wspinali rodzice Marcinka, wiecznie uśmiechniętego chłopaka. Rodzice Cyśka (czyli Marcinka) idą do przodu wspaniale dbając o normalność dla niego. W tym wszystkim pomaga im jeszcze dwójka cudownego rodzeństwa Cyśka. Patrząc na wspólne zdjęcia tej rodziny uśmiecham się, oni zawsze świetnie wyglądają. Czy to narty, rower lub spacer to z ich twarzy nie znika uśmiech. Zresztą sami sprawdźcie tutaj.
Jeden nie ma stopy, komuś brakuje chromosom, innemu trzustka odmówiła posłuszeństwa. Tak właśnie wygląda normalność. Jak to powiedział jeden stary lekarz: "nie ma ludzi zdrowych, są tylko źle zdiagnozowani". Zatem śmiało można powiedzieć, że nie ma ludzi w 100% zdrowych. Każdy ma jakiś "defekt".
Poznałem również organizatora kilku imprez sportowych z mojej okolicy. Jak się okazało też jest cukrzykiem aktywnie uprawiającym sport. Jestem przekonany, że codziennie spotykamy się z ludźmi, którzy z czymś się tam zmagają. Oczywiście nie widzimy tego i nie dlatego, że coś ukrywają, po prostu żyją normalnie. To nie prawda, że posiadając jakąś dysfunkcję, nie możemy realizować swoich celów, marzeń, pasji. Właśnie wtedy trzeba jeszcze bardziej przeć do przodu aby wszystkim pokazać, że jednak można a raczej trzeba.
Młody wrócił z placu zabaw i trzeba szykować obiad. To znaczy ja zadzwoniłem aby przyszedł bo inaczej siedział by tam do wieczora.
Cukier krzepi!
Tata

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz